...czyli to, co uwarzę w głowie.
RSS
poniedziałek, 01 czerwca 2009
:)

Pisz Miś coś :)

 

Kocham :*

09:26, fastfoot
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 grudnia 2008
suchy ryż, ocet i Hipertrofia.

zafascynowanie zespołem Blink182 jakos minęło dwa lata temu. Tak myślę. I dotąd wspominałam te czasy jakoś... dobrze. W ogóle całe gimnazjum było okej. Ale widzę to dopiero teraz. Nie dlatego, że było bardzo łatwo (bo ponoć wiejskie gimnazja mają niski poziom... tak, tak.. spotkałam się z taką opinią aczkolwiek nie zgadzam się z tym).. ale dlatego, że to tam spotkałam dwoje ludzi, ktorzy odmienili moje życie. Trzecią,poznałam już po  gimnazjum.... hmm.. tak to było?  nie... w sumie w gimnazjum. Oj nie wiem. Tak czy siak spotkaliśmy się na wakacjach, po 3 klasie.  Pierwszą taka osobą był pan T. ktory otworzyl mi oczy na wiele spraw o ktorych wcześniej  nie myślałam. W sumie,to potrafil we mnie dostrzec kogoś wartościowego i to  rozwinąć. Lubiłam jego żarty. Na pierwszej lekcji  podyktował spis lektur i wierszy. Wtedy zamiast "Zbigniew Herbert" powiedział "Zbigniew Boniek". Naciął wszystkie dziewczyny na ten żart. Potem wszyscy się pilnowali, żeby myśleć w trakcie pisania. Nigdy nie wątpił w swoich uczniów. W kolejności chronologicznej, następna była A. Jako jedyna chyba rozumiała mnie wtedy. No i w końcu od niej zaczęła się przygoda z b182. W gimnazjum była, przyznaję , niedoścignionym ideałem dla mnie. Troche tam może się stalam jak ona...  w malym stopniu. No ale, jak to ostatnio powiedziala "Trzeba mieć cos swojego". I mam, myslę, że mam.  Potrzebowalam takiego kogoś. No i nadal jej potrzebuje, ale już nie na tej zasadzie co w gim. Teraz to jest szczera przyjaźń. Tak sądzę. Było raz lepiej raz gorzej, ale przetrwało. I mam nadzieje...

Potem był P. i jest nadal. I to jest najpiekniejsze, że już prawie 2 i pół roku jesteśmy sobą zaślepieni. To chyba jest tak, że w nim się wszystko spełnia. Wszystko o co kiedykolwiek mogłam prosić. Stężenie dobroci. Tyle, że ja jestem trudna, no to czasem się kłócimy. Ale jakoś się podnosimy zawsze, prawda?  Nauczyciel, przyjaciel i ukochana osoba w jednym.

Wracając do czasów pięknych i słonecznych, czasów słuchania pasjami b182 czulam się jakoś fajnie. Przez ten czas jakoś szukałam czegoś podobnego, tzn nie już punk rocka, bo cholera, wyrosłam. Ale takiego czegoś, co w jakis sposób mnie wyraża. No i jest. Coma.

I myślę, że w końcu się pozbieram. Rozsmakowuje się w suchym ryżu ostatnio i hektolitrach wody.

Trujące rośliny.

12:43, ruda_sliwka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 listopada 2008
reakcje.
gęba w ciup
ramię w dół 
wypnij pierś --
-- idzie... Duch 
22:00, ruda_sliwka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 października 2008
ciepłych skroni nie ochłodzi...nikt.
22:48, ruda_sliwka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 października 2008
Kochany Faściu-
dzisiaj jestem bardzo daleko, jakieś 500 km od Ciebie. I chciałabym, żebys posłuchal wieczorem poisenki M. Buble'a- You don't know me. Bo jakaś taka magiczna. I mi przypomina jak przyjechałeś z działki i komputer Ci nie działał i polecialeś do Marcina bez śniadania, bez niczego, żeby ze mna porozmawiać. "..wtedy zdałem sobie sprawę.. jeju, ja ją kocham!" :* PS. dawno nie mowiłam do Ciebie "Faściu" :)
23:18, ruda_sliwka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 października 2008
oooh, do You wanna...?
no, to jestem znów. dobry humor, ha! w końcu :D i co najważniejsze- dzięki takim małym sprawom! -siedziałam rano w autobusie! -nie mam już zatrucia! -dałam Anecie jabłko! :D ( masz zajebiste buty, wiesz o tym.!) - brak stękania dziewczyn! -zdążyłam na agentów NCIS! - coś mi się fajnego przypomnialo ("wow", Miiiś:*) -mam plasterki cytryny na talerzyku, wszystko dla mnie! -posprzatany pokoj i bukiecik też zrobiony! - muzyka fajna jakaś sobie gra! - Pawel też jest chyba w dobrym nastroju , bo :":) Paweł :) 18:00:39 sd;kldlkfj;skdlf"- odwala pozytywnie :D ..i mimo pieprzonego testu jutro z historii jest mi super.
18:01, ruda_sliwka
Link Komentarze (7) »
sobota, 16 lutego 2008
przemyslenia
 

„ Wszystkiemu mogę się oprzeć... oprócz pokusy”... mądre słowa O. Wilde 'a jakoś szczególnie utkwiły mi dziś w pamięci po obejrzeniu pewnego programu. Czymże więc jest pokusa? Czy uważa się przez tą formułę tylko cielesność, fizyczne aspekty miłości? Co miał pan na myśli, panie Wilde? I czemu, na Boga, teraz tłumy całują płytę na Twoim grobie? Czemu teraz Cię kochają a kiedyś za miłość, w jakkolwiek pojmowanym znaczeniu, zamknęli w więzieniu? Myślę, ze to okropne , co zrobili.

A jak to się ma do „teraz”? W czasach kiedy homoseksualistów czy biseksualistów można spotkać praktycznie wszędzie i nikt w miarę „ucywilizowany” nie zwraca na to uwagi? Czy teraz byłby Pan ich bogiem? Idolem, wzorcem..? nikt nie wie. Tylko te pocałunki na kamieniu...



Jasne, bo czym jest miłość? Ostatnio ktoś zwrócił się do mnie „a co jest dla Ciebie ważniejsze TERAZ od nauki?”- „zdrowie” odpowiedziałam bez wahania. Ale oprócz tego są potrzebne: ciepło, bliskość, czułość, wyrozumiałość, wszelkie namiętności a także nienawiść. Przecież gdyby przez wieki myślano tylko o nauce, cóż mielibyśmy dziś za dzieła? Całą tylko oziębłą literaturę baroku, oświecenia i zatwardzający pozytywizm. W tamtych „światach” gardziło się uniesieniami.. jasne.. po co to komu?... Praca, nauka.. kariera. Tak jest i w tym, naszym „ świecie”. W czasach kiedy przyjaciel zdradza przyjaciela, wnuki mają gdzieś swoich dziadków, całą tradycję można zapakować do pudełka, ostemplować: „ARCHIWUM” i wysłać gdzieś... w inną rzeczywistość?


To dlaczego, gdy jesteśmy tak żałośnie zabiegani, otumanieni pieniędzmi, poganiani beznadziejnym systemem i nękani podatkami, uniami i innymi spadającymi satelitami, tak bardzo nas cieszą rzeczy i zjawiska jak najbardziej PROSTE?

Ciepła lawendowa kąpiel

Śmiech dziecka

Huśtawki w parku

Wielkie płatki śniegu, gdy lekko spadają na ziemię

Dobre słowo....


Co nam daje DZIŚ? Nic. Szczepionki, leki, internet, szybkie samochody, gry komputerowe, wielkie gale gwiazd. Liczą się tylko pieniądze, układy i to, z kim pójść do łóżka, żeby na tym zarobić. Czy na tym polega szczęście? Jak bardzo ślepi jesteśmy? Do czego dążymy, tak naprawdę?


...

Do czego dążysz..?






21:56, ruda_sliwka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 stycznia 2008
bilans ferii.

piszę, bo mój Męczyciel nie daje mi  spokoju:P tak, Paweł o Tobie Paskudo:P:* 

pierwszy tydzień upłynął pod hasłem wielkiego lenistwa. No trudno, po zaliczeniu u pana Pau(ł)czyńskiego człowiek czuje się jakby ktoś odessał mu mózg odkurzaczem. Tydzień spania, nudzenia się i ogólnego lenistwa.

Aż do soboty, kidy to nadjechał mój Don Juan. Weekend upłynął szybko, ale na długo  go  zapamiętam, bo było cudownie. Śmiesznie, romantycznie i  przytulnie. To co lubię najbardziej.

Drugi tydzień miałbyć tygodniem nauki a okazał sie tygodniem lenistwa 2. Oprócz zdjełania małego prezentu dla Pawła i  przepisania zeszytu z hiszpańskiego nie zrobilam totalnie NIC. Za to dużą wagę przywiązywałam do relaksu. Spanie do 11, hektolitry zielonej herbaty słuchanie Blinka i  gadanie z Pawłem. Czasem jeszcze oglądanie nowej kolekcji M. Prady. Ale po tym jak zobaczyłam wychudzonego mężczyznę w spódniczce tenisowej w kolorze głębokiej czerni- zrezygnowałam z dalszego oglądania:)

Ogólnie rzecz biorąc cieszę się, ze Paweł się we mnie dziś zakochał.:) o.

zamykam przewód sądowy.

19:16, ruda_sliwka
Link Komentarze (6) »
czwartek, 24 stycznia 2008
:(

Niewyobrażalnie pusto.

Smutno i samotnie.

Ciekawe co robisz...

Życie. 'Życie'. Głupota. Wiotkość. Strach. Niespełniony sen.

Sen, który kończy się przed kulminacją.

Sen, który jest tak prawdziwy, że boli.

Strasznie smutny dzień. Niech już będzie jutro.

:(

.

Jesteś i zawsze będziesz ta Jedyna.

21:57, fastfoot
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 stycznia 2008
blog- reaktywacja. (reanimacja?)

czuję potrzebę zgoła nieodpartą, by swoje przemyślenia niezawsze mądre zamieniać tu w słowotok. Znowu. Bo chce.

Chcę to napiszę.

Chcę.

od jutra. 

22:18, ruda_sliwka
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl