...czyli to, co uwarzę w głowie.
Blog > Komentarze do wpisu
suchy ryż, ocet i Hipertrofia.

zafascynowanie zespołem Blink182 jakos minęło dwa lata temu. Tak myślę. I dotąd wspominałam te czasy jakoś... dobrze. W ogóle całe gimnazjum było okej. Ale widzę to dopiero teraz. Nie dlatego, że było bardzo łatwo (bo ponoć wiejskie gimnazja mają niski poziom... tak, tak.. spotkałam się z taką opinią aczkolwiek nie zgadzam się z tym).. ale dlatego, że to tam spotkałam dwoje ludzi, ktorzy odmienili moje życie. Trzecią,poznałam już po  gimnazjum.... hmm.. tak to było?  nie... w sumie w gimnazjum. Oj nie wiem. Tak czy siak spotkaliśmy się na wakacjach, po 3 klasie.  Pierwszą taka osobą był pan T. ktory otworzyl mi oczy na wiele spraw o ktorych wcześniej  nie myślałam. W sumie,to potrafil we mnie dostrzec kogoś wartościowego i to  rozwinąć. Lubiłam jego żarty. Na pierwszej lekcji  podyktował spis lektur i wierszy. Wtedy zamiast "Zbigniew Herbert" powiedział "Zbigniew Boniek". Naciął wszystkie dziewczyny na ten żart. Potem wszyscy się pilnowali, żeby myśleć w trakcie pisania. Nigdy nie wątpił w swoich uczniów. W kolejności chronologicznej, następna była A. Jako jedyna chyba rozumiała mnie wtedy. No i w końcu od niej zaczęła się przygoda z b182. W gimnazjum była, przyznaję , niedoścignionym ideałem dla mnie. Troche tam może się stalam jak ona...  w malym stopniu. No ale, jak to ostatnio powiedziala "Trzeba mieć cos swojego". I mam, myslę, że mam.  Potrzebowalam takiego kogoś. No i nadal jej potrzebuje, ale już nie na tej zasadzie co w gim. Teraz to jest szczera przyjaźń. Tak sądzę. Było raz lepiej raz gorzej, ale przetrwało. I mam nadzieje...

Potem był P. i jest nadal. I to jest najpiekniejsze, że już prawie 2 i pół roku jesteśmy sobą zaślepieni. To chyba jest tak, że w nim się wszystko spełnia. Wszystko o co kiedykolwiek mogłam prosić. Stężenie dobroci. Tyle, że ja jestem trudna, no to czasem się kłócimy. Ale jakoś się podnosimy zawsze, prawda?  Nauczyciel, przyjaciel i ukochana osoba w jednym.

Wracając do czasów pięknych i słonecznych, czasów słuchania pasjami b182 czulam się jakoś fajnie. Przez ten czas jakoś szukałam czegoś podobnego, tzn nie już punk rocka, bo cholera, wyrosłam. Ale takiego czegoś, co w jakis sposób mnie wyraża. No i jest. Coma.

I myślę, że w końcu się pozbieram. Rozsmakowuje się w suchym ryżu ostatnio i hektolitrach wody.

Trujące rośliny.

niedziela, 14 grudnia 2008, ruda_sliwka
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl